Podjęcie debaty o euro jest w interesie Polski

– Źle się stało, że odłożyliśmy sprawę wejścia Polski do strefy euro – mówił poranny gość Radia Kraków, wiceprzewodniczący Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Jak dodawał, rząd PiS doprowadził teraz do sytuacji, w której pozycja naszego kraju we Wspólnocie stała się gorsza. Ponadto – jego zdaniem – Polacy nie mają świadomości, jakie korzyści przyniosłoby bycie w strefie euro. „Potrzebna jest debata w tej sprawie” – zaznaczał Meysztowicz.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/jerzy-meysztowicz-podjecie-debaty-o-euro-jest-w-interesie-polski/

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem Nowoczesnej, Jerzym Meysztowiczem.

Apelujecie, żeby Polska jak najszybciej znalazła się w strefie euro. Tak mówił wczoraj Ryszard Petru na krakowskim Rynku Głównym. Jak przekonać do euro rząd i Polaków?

– Ten rząd nie podejmie tego wyzwania, podobnie jak poprzedni. Źle się stało, że odłożyliśmy tę sprawę. W tej chwili rząd PiS doprowadził do osłabienia pozycji Polski. Nasza pozycja w UE jest daleka od marzeń. Co zrobić, żeby przywrócić pozycję w Europie, jak to zrobić, żeby Polska się liczyła? Rozsądne jest podjęcie działań, które skrócą okres powrotu Polski do struktur europejskich przez wprowadzenie Polski do strefy euro. To logiczne. Dlaczego doszło do Brexitu? Być może jakby Wielka Brytania była w strefie, to by do tego nie doszło. Co się stało z Grecją? Jakby Grecja była poza strefą, to by była poza UE. To powoduje, że polityka rządu nakierowana na przyspieszenie wejścia Polski do strefy euro byłaby słuszna. Jak dojdzie do sytuacji, w której będzie Europa wielu prędkości, to najlepiej na tym wyjdą Słowacy. Oni będą w jądrze Europy, bo są w strefie euro.

 

To by oznaczało, że dzisiaj za wstąpieniem Polski do strefy euro bardziej by przeważały względy polityczne, dopiero potem ekonomiczne?

– Jedne i drugie. Trzeba zacząć dyskusję. Nie jest tak, że to podjęcie decyzji przez ekonomistów i polityków. To musi być decyzja Polaków. Podjęcie rozmowy na temat korzyści i strat jest ważne. To pora na działania Nowoczesnej. My chcemy zacząć dyskusję i się przygotować. Jak w następnych wyborach PiS przegra, trzeba przystąpić do działania po głębokiej debacie z głosami Polaków. Równocześnie trzeba zmienić konstytucję. Euro nie można bez tego wprowadzić.

 

Jak przekonać Polaków? Jesteśmy euroentuzjastami. 3/4 Polaków jest zadowolonych z faktu bycia w UE. Znalazłem jednak sondaż z grudnia 2016 roku. 64% ankietowanych mówi w nim, że wejście do strefy euro wpłynęłoby niekorzystnie na ich sytuację materialną. Te obawy od wielu lat się powtarzały. To chyba sprawiło, że politycy realnych działań do tej pory nie podjęli.

– Tak. Zgadzam się. Nie było jednak poważnej debaty. Ludzie nie wiedzą, jaki wpływ na ich życie może mieć bycie w strefie euro. Bez edukacji, wyjaśnienia ludziom, czym jest strefa euro, trudno będzie ich przekonać. Podjęcie takiej debaty jest w interesie Polski. Uświadomienie wszystkich obywateli musi być, żeby było poparcie.

 

Jesienią premier Morawiecki mówił, że wejście Polski do strefy euro to kwestia 5-10 lat. To realna perspektywa, czy można sobie wyobrazić szybsze wejście do strefy?

– Mamy ponad 2 lata rządów PiS. Zakładam, że to ostatnie lata tego rządu. Potem będziemy chcieć mieć wpływ na bieg wydarzeń. Jak tak się stanie, to kolejne 2 lata to przygotowanie. Okres 5 lat jest racjonalny. Jak premier Morawiecki tak powiedział, to być może to będzie to, co my proponujemy.

 

Wspomniał pan Brexit. Brytyjski parlament dał premier May zielone światło do rozpoczęcia procedury wyjścia z UE. Jeśli ta procedura zostanie w marcu uruchomiona, to za 2 lata Wielka Brytania przestanie być członkiem UE. Co może zrobić polski rząd, żeby zagwarantować prawa Polaków? To największa grupa obywateli z krajów członkowskich UE w Wielkiej Brytanii.

– Nie mam nic przeciwko, żeby były takie działania. Trzeba zagwarantować prawa Polaków w Wielkiej Brytanii. Po numerze rządu polskiego podczas wyboru szefa Rady Europejskiej mamy jednak mało do powiedzenia. Jak będziemy mocno stawiać na pewne rzeczy, to nie będziemy traktowani poważnie. Jak chodzi o tę kwestię, to Nowoczesna będzie wspierała działania, które zapewnią Polakom przywileje, które mieli do tej pory. Informacje są takie, że Wielka Brytania wie, że nie może doprowadzić do sytuacji, w której obywatele UE stracą na wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii. Da się przeprowadzić takie działania, żeby wymusić na Wielkiej Brytanii zachowanie status quo Polaków.

 

Wierzy pan, że rozstrzygnięcia dotyczące Brexitu uda się tak poprowadzić, żeby nie były zagrożone brytyjskie wpłaty do unijnego budżetu? Od tego zależą inwestycje realizowane w Polsce z unijnych pieniędzy.

– Mamy świadomość, że do wyjścia te wpłaty będą. Za 2 lata budżet UE zostanie zmniejszony o prawie 20 miliardów euro. W następnej perspektywie pieniędzy będzie mniej. Liczyliśmy się z tym, że ta obecna perspektywa była dla nas najbardziej korzystna. Jesteśmy największym beneficjentem. Pieniędzy będzie teraz mniej. Dlatego jesteśmy niezadowoleni z polityki PiS. Osłabianie pozycji w UE powoduje, że tych pieniędzy może być jeszcze mniej. Nie chcę się odnosić do mało eleganckiej wypowiedzi prezydenta Hollande’a, który pogroził paluszkiem, bo to oni rozdają pieniądze.

 

To nie była pierwsza wypowiedź tego typu francuskich polityków.
– Tak, ale my musimy zabiegać o swoje interesy. Pieniędzy będzie mniej. Bez znaczenia na stanowiska największych graczy. Musimy się na to przygotować.

 

Nowoczesna poprze wniosek PO o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło?

– Poprzemy. Ten rząd powinien się sam podać do dymisji po tej kompromitacji w UE. Niemniej zastanawiam się, co zrobi PO. Oni mają problem. Zakładając, że szefem gabinetu cieni jest Grzegorz Schetyna, on powinien zostać wskazany we wniosku na zastępcę Beaty Szydło. Jednak to będzie porażka. Ten wniosek przecież nie przejdzie. Narażać Grzegorza Schetyną na porażkę? Z kolei wystawienie kogoś innego powoduje, że Grzegorz Schetyna ma konkurenta. Nie będzie powiedziane, że on jest najlepszym kandydatem. PO się trochę zakiwała. Nacisk na ustąpienie Beaty Szydło wydaje się logiczny. PO zrobiła to po to, żeby odbyć długa dyskusję i przedstawić negatywne opinie o działaniu rządu i pani premier.

 

Przymiarki do wyborów samorządowych trwają. PiS w każdym województwie powołuje pełnomocników i zespoły, które mają się tym zająć. Wczoraj na naszej antenie poseł Szlachetka mówił, że liczy na koalicję prawicy w wyborach do Sejmiku. Jak wygląda stan rozmów o koalicji Nowoczesna-PO?

– W wyborach do Sejmiku duże znaczenie ma przynależność partyjna. My się przygotowujemy. Nie ukrywamy jednak, że jak arytmetyka wskaże, że należy działać wspólnie, to tego nie wykluczamy. Przygotowujemy się do wyborów. Nie wiemy jednak, jakie będą zasady. PiS kombinuje z ordynacją. Dodatkowo nie wiemy, kiedy wybory będą. Przygotowujemy się organizacyjnie i kreujemy kandydatów.